Otwierasz telefon na chwilę, a po pewnym czasie orientujesz się, że znowu zabrakło Ci czasu na sen, rozmowę albo zadanie, które chciałeś skończyć. W internecie łatwo znaleźć wyjaśnienie: „uzależnienie od dopaminy”. Takie hasło może trafnie oddawać poczucie, że trudno się zatrzymać. Słabo jednak opisuje to, co dzieje się w organizmie i z czym warto zwrócić się po pomoc.
„Uzależnienie od dopaminy” jest określeniem potocznym, a nie nazwą odrębnego rozpoznania. Dopamina jest potrzebnym neuroprzekaźnikiem. W ocenie problemu liczą się konkretne zachowania, możliwość ich kontrolowania oraz konsekwencje dla codziennego życia. Sama przyjemność, ciekawość czy chęć odpoczynku nie świadczą o chorobie.
Jaką rolę pełni dopamina?
Dopamina uczestniczy między innymi w motywacji i uczeniu się. Pomaga mózgowi zapamiętywać, które doświadczenia warto powtarzać. Dlatego nazywanie jej wyłącznie „hormonem szczęścia” albo „chemią przyjemności” jest uproszczeniem. NIDA opisuje jej rolę przede wszystkim w utrwalaniu zachowań związanych z nagrodą.
Układ nagrody działa również wtedy, gdy jemy, słuchamy muzyki czy spędzamy czas z bliskimi. Jego aktywność jest częścią zwykłego funkcjonowania. W uzależnieniu od substancji znaczenie mają zmiany w wielu układach mózgu, a także doświadczenia, otoczenie i sytuacja zdrowotna danej osoby. Jedno słowo, „dopamina”, nie wyjaśnia całego problemu.
Czy telefon, zakupy i gry oznaczają to samo?
W klasyfikacji ICD-11 opisano między innymi zaburzenie związane z hazardem i zaburzenie związane z graniem. Mają one określone wymagania diagnostyczne. WHO zwraca uwagę na utratę kontroli, rosnące pierwszeństwo grania przed innymi aktywnościami oraz kontynuowanie go mimo szkód. Znaczenie ma istotne pogorszenie funkcjonowania. Zaburzenie dotyczy mniejszości osób grających.
Podobnej diagnozy nie należy automatycznie przypisywać każdej osobie, która długo ogląda seriale, często robi zakupy lub korzysta z mediów społecznościowych. Takie zachowania mogą stać się źródłem realnych trudności, również bez spełnienia kryteriów konkretnego zaburzenia. Wtedy nadal można szukać pomocy. Nie trzeba najpierw znaleźć dla siebie medycznej etykiety.
Po czym poznać, że warto przyjrzeć się swoim nawykom?
Sam licznik czasu przed ekranem daje tylko część informacji. Ktoś może pracować przy komputerze przez wiele godzin i swobodnie kończyć pracę. Inna osoba spędza mniej czasu na danej czynności, ale regularnie zaniedbuje przez nią ważne sprawy. Przydatne są pytania o konkretne sytuacje:
- Czy wielokrotnie przekraczasz ustalony przez siebie czas lub budżet?
- Czy rezygnujesz ze snu, posiłków, spotkań albo obowiązków, żeby kontynuować daną czynność?
- Czy powtarzasz ją mimo zauważalnych szkód, na przykład zadłużenia lub konfliktów?
- Czy kolejne próby zmiany kończą się podobnie, a problem wywołuje coraz większe cierpienie?
To pytania do refleksji i rozmowy ze specjalistą, bez punktacji ani progu rozpoznania. Możesz zapisać jeden lub dwa przykłady z ostatniego tygodnia. Taki opis bywa bardziej pomocny niż stwierdzenie: „mam za dużo dopaminy”.
Co może kryć się za trudnością z zatrzymaniem?
Warto sprawdzić, kiedy najczęściej pojawia się potrzeba sięgnięcia po telefon, grania lub kupowania. Czy dzieje się tak po konflikcie, w samotności, podczas odkładania trudnego zadania, a może wieczorem, kiedy jesteś wyczerpany? Odpowiedź pomaga zrozumieć, jaką funkcję pełni zachowanie.
Podczas konsultacji można też porozmawiać o śnie, nastroju, lęku, koncentracji, lekach i używaniu substancji. Te informacje pomagają ocenić sytuację całościowo. Rozkojarzenie czy brak motywacji same w sobie nie pozwalają ustalić poziomu dopaminy ani rozpoznać ADHD. Jeśli takie trudności są długotrwałe, zasługują na osobną ocenę.
Co z „detoksem dopaminowym”?
Dopamina nie jest toksyną, którą trzeba usuwać z organizmu. Kilka dni bez aplikacji nie pozwala stwierdzić, że jej poziom się „zresetował”. Przerwa od określonej czynności może jednak pomóc zauważyć, kiedy po nią sięgasz i co zmienia się w Twoim dniu.
Możesz zacząć od niewielkiego eksperymentu: wyłączyć zbędne powiadomienia, odkładać telefon poza zasięg podczas posiłku albo zaplanować godzinę zakończenia grania. Wybierz jedną zmianę i sprawdź, czy pomaga Ci zadbać o to, co jest dla Ciebie ważne. Zachowaj regularne posiłki, odpoczynek i kontakt z ludźmi. Rezygnowanie ze wszystkich przyjemności nie jest potrzebne do obserwowania własnych nawyków.
Kiedy rozmowa ze specjalistą może pomóc?
Warto zgłosić się na konsultację, gdy zachowanie wymyka się spod kontroli, powoduje szkody albo kolejne samodzielne próby zmiany nie przynoszą wystarczającej poprawy. Szczególnie istotne są narastające problemy finansowe, zaniedbania w pracy lub domu i utrzymujące się pogorszenie samopoczucia.
Na pierwszym spotkaniu możesz opowiedzieć, co robisz, w jakich sytuacjach, co chcesz zmienić i czego już próbowałeś. W Phoenix możesz zapoznać się z informacjami o pomocy przy zachowaniach nałogowych. Celem konsultacji jest zrozumienie Twoich trudności i ustalenie adekwatnej dalszej pomocy.
Pomoc w Phoenix w Warszawie
W Phoenix możesz skorzystać z psychoterapii uzależnień. Podczas konsultacji omawiamy zgłaszane trudności i potrzebny zakres dalszej pomocy.
Psychoterapię uzależnień prowadzą w naszym zespole Bartosz Gradowski i Agnieszka Zań. Według cennika Phoenix sesja psychoterapii uzależnień trwa 50 minut i kosztuje od 300 zł. Cenę wybranego spotkania potwierdzisz przed rezerwacją.
Przyjmujemy przy ul. Alpejskiej 43 w Warszawie, w Aninie. Sprawdź możliwość umówienia wizyty lub zadzwoń pod 888 333 907, aby dobrać rodzaj konsultacji.